Pierwszy majowy weekend to fantastyczny czas pikników, spotkań przy grillu, wypadów nad morze lub góry - pełnych słońca, powszechnego dobrego nastroju i długo wyczekiwanego odpoczynku.
.
Planujemy naszą majówkę skrupulatnie, zmęczeni zimą i szarym przedwiośniem.
Dookoła pachnie pysznie doprawionym, grillowanym mięsem i świeżymi nowalijkami.
I nawet jak okazuje się, że wcale nie jest tak ciepło i słonecznie jak to sobie wymarzyliśmy, majówka to naprawdę fajna rzecz. Wystarczy tylko nasza wyobraźnia jak zorganizować, sobie ten czas:-)
W krótszym przed majówkowym tygodniu, bardzo pracowitym i zabieganym, późnymi wieczorami w mojej małej przytulnej pracowni powstały te oto drobiazgi:-)
Na "pierwszy ogień" set "no name" :-) Dlaczego? Bo, kompletnie nie miałam pomysłu, jaką nazwą mogłabym go obdarować - a kołatało mi się ich wiele po głowie. Zbyt wiele abym mogła dokonać wyboru. Dlatego postanowiłam zaproponować wszystkim fanom Art Flavours konkurs:-) Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, a fani jak zwykle nie zawiedli. Dziękuję!!!!
Na fanpagu Art Flavours trwa właśnie szalona burza mózgów, a ja będę miała chyba poważny problem z wyborem:-) zresztą zobaczcie sami.
Set składa się z pastelowo różowego jadeitu.Uwierzcie mi na słowo te kamienie są obłędne!
Tłem a jednocześnie bazą bransolety jest czysty, biały marmur gładko oszlifowany, ozdobiony złotym ażurowym koralikiem.
Zwieńczeniem zestawu jest różany rodonit, połączony drobnymi koralikami Fire Polish w kolorze starego złota.
Cały komplet ma w sobie wiele uroku oraz czystej niewinności. Pomimo bogactwa kamieni nie stracił nic a nic, na delikatności. To zapewne dzięki barwom, które połączyłam. Teraz pasują do siebie doskonale, tworząc kompozycję klasyczną i bardzo stylową.
Tuż przed, zanim wsiadłam do pociągu i udałam się w kolejną podróż nad mój ukochany Bałtyk, wykonałam jeszcze dwie bransolety - które specjalnie stworzyłam jako prezenty dla przemiłych osób, których nie widziałam już od bardzo, bardzo dawna.
I oto to, co powstało.
Najpierw czysta klasyka, dla cudownej osoby od zawsze kochającej się w barwach słońca, miedzi, złota i brązach. Forma miała być prosta delikatnie casual. I dlatego postanowiłam wykorzystać znów agat kornelowy, który non stop zachwyca mnie swoją bursztynową barwą. Zawieszka to medalion który wykleiłam kaboszonem z piasku pustyni.
Przyznam nieskromnie, że zachwytom nie było końca:-)
Drugi prezent to bransoleta już lekko zawadiacka, stylizowana na Boho.
Biały marmur i pastelowy jadeit zostały nieregularnie połączone. Ozdobą tej bransolety jest metalowy liść w kolorze złota wraz z zawieszką "made for you"
To cacuszko zawiśnie jutro na ręku, mam nadzieję zadowolonej właścicielki
A tymczasem majówka trwa, a ja jestem jak widzicie " w pogotowiu" :-) poszalałam sobie w kuchni Mamy:-)
To naprawdę doskonały czas na piknik :-)
Agat w pomarańczowym odcieniu stworzył bransoletkę pełną słońca i energii :)
OdpowiedzUsuń:-) właścicielka mówi mi to samo:-) dziękuję:-)
OdpowiedzUsuń